BIP
Wybierz język
pl

Dziennik z podróży do Słowenii II – dzień 7

A A A
Niedzielę uczniowie z ZSP w Samostrzelu spędzili razem ze swoimi słoweńskimi rówieśnikami z BC Naklo. Oto ich relacje z dnia pełnego atrakcji i niewątpliwie niezapomnianych wrażeń: Niedzielę spędziliśmy z Nives i Matejem. Najpierw wybraliśmy się do kawiarni. Resztę dnia spędziliśmy w kręgielni, jedząc pizzę i świetnie się bawiąc. W drodze powrotnej do hotelu, wstąpiliśmy do Mc Donald’s na pyszne lody (Ines, Weronika, Patryk, Marcin)

My, z naszymi słoweńskimi znajomymi, Aljażem i Laurą, udaliśmy się na punkt widokowy w Bled. Następnie, idąc wokół jeziora podziwialiśmy piękne widoki, kościół na wyspie osnuty mgłą, która dodatkowo dodawała uroku tej okolicy. Na koniec wypiliśmy smaczną kawę oraz zjedliśmy ciepły posiłek (Magda, Jagoda, Kacper)

Kolejny dzień w Słowenii spędziliśmy miło i z pewnością na długo go zapamiętamy. Ten dzień był niesamowity. Zjazd na sankach z bardzo wysokiej góry to wspaniałe i wyjątkowe przeżycie, którego nawet przemoczone ubranie nie zepsuje. Ponadto, pragniemy dodać, że zostaliśmy ciepło przyjęci przez Hanę i jej rodzinę (Monika, Martyna, Emilia, Karolina, Sandra, Natalia P., Natalia D., Alicja, Marcin J.)

Zostaliśmy ugoszczeni przez rodziny Polony i Maszy. Potem zobaczyliśmy wąwóz i pojechaliśmy na samochodowe wyścigi offroad, zjedliśmy pizzę, a następnie obejrzeliśmy gospodarstwo rolne, poznaliśmy sympatycznych właścicieli. Dodatkową atrakcją było to, że widzieliśmy dom skoczków narciarskich Petera Prevca i jego braci, którzy są sąsiadami Polony. The Best Day (Weronika, Michał, Janek)

My najpierw spotkaliśmy się z Niną w kawiarni, później udaliśmy się do Jej domu. Tam poznaliśmy rodziców i zjedliśmy wspólnie pyszny obiad. Po obiedzie dołączyła do nas Iva i pojechaliśmy do Jej stajni. Mimo deszczu, udaliśmy się na udaną wycieczkę do stolicy. Wszystko, czego dzisiaj doświadczyliśmy oraz smak tradycyjnego słoweńskiego ciasta będziemy bardzo długo mile wspominać (Weronika, Katarzyna, Jagoda)

My byliśmy gośćmi Amadeja i jego przesympatycznych rodziców. Wspólnie zwiedziliśmy muzeum techniki, a potem udaliśmy do wytwornej restauracji na ryby złowione w pobliskiej rzece. Do hotelu wróciliśmy nie tylko z miłymi wrażeniami, ale również z fajnymi pamiątkami od rodziny Amadeja (Kuba i Patryk T.)

Materiał: D. Poniewierski

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.

X